JPN | PL
Strona główna Popularne Muzyka Rozrywka Sport Śmieszne

O.S.T.R. - Monochrom feat. Green, prod. Killing Skills

2019-09-10 21,611 403 806,736 YouTube

Sprzedaż albumu "Instrukcja Obsługi Świrów": https://www.instrukcjaobslugiswirow.pl Playlista Spotify: This Is O.S.T.R.: https://spoti.fi/2PGjvzG KONCERTY O.S.T.R. 506035847; ostr@asfalt.pl Produced by Killing Skills Mixed and mastered by Killing Skills #OSTR #Monochrom #Green #instrukcjaobsługiświrów scenariusz i reżyseria: Michał Kawęcki asystent reżysera: Marcin Grabski operator obrazu: Michał Kawęcki kierownik produkcji: Maria Siniarska edit: Aleksander Kropidłowski edit studio: 422POST Paulina Halber postprodukcja: Ziemowit Jaworski focus puller: Marcin Pabiniak asystent operatora: Łukasz Gracz steadycam: Michał Kluszczyński mistrz oświetlenia: Marcin Taborowski makeup: Joanna Łukijańczuk & Maja Strzelczyk stylizacja: Emanuela Chełmońska kierownik produkcji: Maria Siniarska kierownik planu: Piotr Chojnacki asystent produkcji: Wojtek Kukulski oświetlenie: Cine Light sprzęt kamerowy: Non Stop Film Service --- Z prochu powstałem, teraz grozi mi klęska. Byłem oddechem miasta i głosem osiedla. Kulturą prawdy, walki, potrzeby zwycięstwa. Jeszcze żyję, choć Nasir już mnie wysyłał do piekła. Przecież deklarowali tobie wierność. Kochali za szczerość. Jakby każda z twych historii była dla nich epopeją. Twardo oddani ideom. Gotowi za ciebie umrzeć. Tylko powiedz, kto by chciał cię widzieć na pogrzebie w trumnie. Jak zginiemy, to wspólnie, gdy się zakończy krucjata. Skoro zrobili z mojej kultury jebany lunapark. Byłem królem buntu świata i jego Skazy Mufasa. Ich deklaracje były złudne, jak Hologram Tupaca. Rap – potomkowie Augiasza z zasad zrobili burdel. Teraz jak mam ci pomóc, królem uczynić powtórnie? Chciałbym ci przywrócić blask jak w ‘92 na „The Chronic”. By twoje imię brzmiało znów jak raj dla wybranych. (Ref.) Zmienili monochrom na róż, Full capy na klipsy, Gandzię na kodeinę, Begi na leginsy. Underground na gender. Fart, że jeszcze Mam wiarę i nadzieję, że prawdziwy rap będzie trwał wiecznie. Jesteś moją ostatnią deską ratunku W krainie dymów o nic, tanich wersów i drogich trunków, Więźniów kiczu, bezbarwnych wizerunków Bez prawdy, bez gustu moralnych upadków bezmógów. Nie wiem, czy tędy droga mądrość z tandetą nie wygra. Ich kicz błyszczy się bardziej od ciuchów Beaty Kozidrak. Spójrz po tych pizdach, ich ambicja to relikt. Urządzili sobie ambasadę piekła na ziemi. Dzisiaj milion bękartów, Kiedyś milion wyznawców. Znam adresy do zdrajców, Telefony do sprawców. Dam ci prawo panowania, a w kuluarach sceny Licencję na zabijanie, jak Ian Fleming. Nie zawiodę Cię, dla mnie to sprawa honoru. Mój mikrofon to MAC-10, wysyła jak zawał, do grobu. Dosyć wywożonych snobów pierdolenia o forsie. #Gra pozorów. Ktoś tu w końcu musi zrobić porządek. (Ref.) Zmienili monochrom na róż, Full capy na klipsy, Gandzię na kodeinę, Begi na leginsy. Underground na gender. Fart, że jeszcze Mam wiarę i nadzieję, że prawdziwy rap będzie trwał wiecznie. Nie, nie ma takiej możliwości, by ktoś mógł cię zabić. Zapewniam cię, znam parę osób, które zawsze będą bronić twojego imienia, nawet jeśli trzeba będzie ściąć głowy paru frajerom. Bez obaw. Prawdziwy hip hop nie zginie, póki jesteśmy tu my.

Udostępnij